Home KORONA GÓR POLSKI Lackowa zimowy biwak w Beskidzie Niskim

Lackowa zimowy biwak w Beskidzie Niskim

dodał damian
0 komentarz

z archiwum Gumisiowej Korony Gór 28-29.01.2003

nazwa: Lackowa (słow. Lacková )

lokalizacja: Polska/ Słowacja Beskid Niski (Karpaty)

wysokość: 997 m n.p.m

wybitność: 360 m

uwagi: szczyt zaliczany do Korony Gór Polski

Góra Lackowa i ściana płaczu

Dawno temu gdy ferie oznaczały dla mnie coś więcej niż mniejsze korki w mieście, wspólnie z kolegą Tomkiem wybraliśmy się na Lackową, łącząc zimowy biwak ze zdobywaniem Korony Gór Polski 😉

Wyjeżdżając z domu, śniegu jak na lekarstwo – co prawda jest mróz ale śniegu raczej brak. 30 kilometrów dalej na Lackowej śnieg jednak sięga pasa. Wybieramy najwygodniejszą dla nas trasę czyli autobusem docieramy do Mochnaczki Niżnej (a dokładnie Mrokowca), stamtąd już na własnych nogach przez Dzielec na Lackową.

Droga na miejsce naszego biwaku szybko mija, jedynie ostatnie podejście, nazywane ścianą płaczu daje się mocno we znaki ze względu na sporą ilość śniegu i brak jakichkolwiek śladów.

Na szczycie, “centralnie” pod tabliczką Lackowa postanawiamy rozbić namiot. Odkopujemy miejsce pod namiot, śniegu jest naprawdę sporo a my jesteśmy wyposażeni tylko w ręce, bo saperki jakoś nie mieliśmy. Po niecałej godzinie mamy rozłożony namiot i jest nam ciepło.

Jak nie rozpalać ogniska

Przychodzi czas na ognisko. Plan jest ambitny: ugotować ryż, może jakaś zupka. Odkopaliśmy miejsce, gdzie zaraz będzie wesoło płonąć nasze ognisko, zebraliśmy w miarę suche drewno i jakąś podpałkę.

Zmęczeni i pełni nadziei rozpalamy ognień, już marząc o pysznym ciepłym obiedzie.

Wydawało nam się że odgrzebaliśmy śnieg i palenisko jest usytuowane na ziemi – niestety, po rozpaleniu ognia i dość krótkiej chwili zwycięstwa – nasze małe ognisko, na naszych oczach nagle zapadło się paręnaście centymetrów niżej i zakończyło swój żywot wydając stłumiony świst. Po energii jaką włożyliśmy w rozpalenie zmrożonych i ośnieżonych gałęzi, nie mieliśmy woli i chęci powtarzać całego tego szaleństwa od początku,

Zadowalamy się rozmoczonym makaronem w ciepłej wodzie i czekoladą.

Zimowy biwak na szczycie Lackowej

Jest już ciemno, więc postanawiamy iść spać, wsuwamy się w swoje śpiwory, ubrani we wszystko co mamy z sobą. W namiocie jest całkiem wygodnie, na początku nawet ciepło. Palimy świeczki, można powiedzieć że jest całkiem klimatycznie.

Im dłużej leżymy zwinięci w śpiworach, tym bardziej robi się zimno, nasze ekspedycyjne śpiwory Campus „one kilo bag” to z dzisiejszej perspektywy dowcip – komfort termiczny zapewniają przy +15*C, zimno ale bezpiecznie jest przy +8 a w okolicach 0*C producent informuje że prawdopodobnie umrzesz… na zewnątrz jak się potem okazało było ponad -15*C. Najcieplejszym miejsce w śpiworze jest „ścianka” która styka się ze śpiworem Tomka. Przyklejeni do siebie plecami, coś jakby śpimy, rozmawiamy o wszystkich rozterkach i pięknej, bezchmurnej nocy jaką mieliśmy za cienkimi ścianami namiotu.

Przetrwaliśmy spanie pod namiotem w zimie

O poranku niebo jest błękitne, promienie słońca przebiją się przez gałęzie – znaczy jest zimno jak cholera. Nie pamiętam abym kiedyś tak zmarzł. Z niemałym trudem zwijamy nocleg, pamiątkowe foty, resztki herbaty z termosu i ruszamy do Wysowej. Potem wydawało nam się że do Bielicznej a znaleźliśmy się w Cigielce u naszych południowych sąsiadów. W zasadzie dokonaliśmy przestępstwa, bo przekroczyliśmy nielegalnie granicę państwa, to były czasy kiedy układ z Schengen nie funkcjonował i nie byliśmy członkami UE.

Na Słowacji w sklepie, uzupełniamy kalorie: Studencka ze Zlatý Bažantem i możemy ruszać dalej… musimy dojść do przejścia granicznego Muszynka-Kurov (raptem 15 km). Dziarsko ruszamy, drogą , starając się złapać stopa, żeby coś urwać z tych 15 kilometrów do granicy. Już bez przygód docieramy do domu 😉

 

Wieczorem dowiaduje się że w Tatrach, wchodząc na Rysy zginęła ekipa z klubu górskiego „Pion”

Lackowa szlaki (wybrane):

  1. Mrokowce – Dzielec (szlak zielony) – Lackowa (szlak czerwony) (najczęściej wykorzystywany przeze mnie wariant wejścia)
  2. Izby – przełęcz pod Lackową (bez szlaku, szeroką gruntową drogą) – Lackowa (szlak czerwony) – popularne, bo krótkie podejście na szczyt)

podobne wpisy

Dodaj komentarz